Przeczytaj

Kiedy Bóg zamyka drzwi, by nas ochronić

Kiedy Bóg zamyka drzwi, by nas ochronić

Chciałabym podzielić się z Wami moim świadectwem i opowiedzieć o działaniu św. Rity w moim życiu.
Trzy lata temu poznałam chłopaka, z którym bardzo dobrze spędzałam czas. Mieliśmy podobne podejście do życia, wiele nas łączyło i z czasem zaczęła rozwijać się między nami relacja. Po kilku spotkaniach chciał, abyśmy stali się sobie jeszcze bliżsi. Ja początkowo nie chciałam się na to zgodzić, ponieważ zostałam wychowana w katolickiej rodzinie i zawsze uważałam, że współżycie powinno być zarezerwowane dla małżeństwa.
Bałam się, że może przez swoje podejście stracę kogoś, na kim zaczynało mi zależeć. On jednak wydawał się rozumieć moje wartości i szanować moje zdanie. Z czasem zaczęłam mu ufać.


Niestety, po pewnym czasie postanowił zakończyć naszą relację. Bardzo to przeżyłam. Zaczęły pojawiać się we mnie myśli, że może to ja popełniłam błąd. Zastanawiałam się, czy nie powinnam była się zgodzić, czy może rzeczywiście czystość przed ślubem jest czymś przesadzonym i niepotrzebnym.
Dzisiaj wiem, że były to myśli, które prowadziły mnie w złym kierunku. Zrozumiałam, że ciało nie może być najważniejszym fundamentem związku. Prawdziwa miłość powinna opierać się na szacunku, zaufaniu, odpowiedzialności, wspólnych wartościach i przede wszystkim na Bogu. Jeżeli relacja ma prowadzić do małżeństwa, powinna również pomagać obojgu ludziom wzrastać w wierze i miłości, a nie sprowadzać drugą osobę tylko do jej ciała.


Po zakończeniu tej relacji długo nie mogłam dojść do siebie. Jednak z czasem Pan Bóg zaczął pokazywać mi, że to, co wtedy wydawało mi się końcem świata, mogło być tak naprawdę Jego ochroną.


Dowiedziałam się, że ten chłopak w tym samym czasie spotykał się również z inną dziewczyną. Wtedy jeszcze mocniej zrozumiałam, że gdybym zrezygnowała ze swoich zasad i oddała mu również swoją czystość, mogłabym dziś bardzo tego żałować. Zobaczyłam, że Pan Bóg uchronił mnie przed oddaniem najcenniejszego daru niewłaściwej osobie.
To doświadczenie nauczyło mnie, że warto ufać Bogu nawet wtedy, gdy nie rozumiemy, dlaczego coś się kończy. Czasami prosimy Boga o coś, a On odpowiada inaczej, niż sobie wyobrażaliśmy. Dopiero po czasie możemy zobaczyć, że Jego odpowiedź była dla nas ochroną i łaską.


W tej trudnej sytuacji zaczęłam również modlić się za wstawiennictwem św. Rity. Prosiłam ją o pomoc, prowadzenie i o to, aby Pan Bóg postawił na mojej drodze właściwego człowieka – takiego, który będzie mnie szanował, kochał i razem ze mną chciał budować relację opartą na Bogu.


Dziś mogę powiedzieć, że moja modlitwa przyniosła owoce. Spotkałam mężczyznę, który okazuje mi szacunek i który sam powiedział, że chce poczekać ze współżyciem do ślubu. Dla mnie jest to ogromnym potwierdzeniem, że warto było pozostać wierną swoim wartościom i zaufać Bogu. Nie wiem, co przyniesie przyszłość, ale dziś wiem jedno – nie warto rezygnować z Boga i własnych wartości tylko dlatego, że boimy się, że możemy przez to stracić drugiego człowieka. Właściwa osoba nie będzie wymagała od nas rezygnacji z tego, co dla nas najważniejsze.


Moje doświadczenie nauczyło mnie również, że modlitwa naprawdę ma ogromną moc. Czasami odpowiedź nie przychodzi od razu. Czasami Bóg najpierw pozwala nam przejść przez trudne doświadczenie, aby później pokazać nam, dlaczego było ono potrzebne.


Dziś dziękuję Panu Bogu za to, że mnie prowadził, nawet wtedy, gdy sama nie potrafiłam dostrzec Jego działania. Dziękuję również św. Ricie za jej wstawiennictwo.
Wierzę, że warto zaufać Bogu, zachować swoje wartości i cierpliwie czekać na to, co On dla nas przygotował. Bo to, co Bóg daje, przychodzi we właściwym czasie i nigdy nie wymaga od nas rezygnacji z tego, co naprawdę dobre.

Nie musisz być pisarzem ani teologiem. Wystarczy szczerość i otwarte serce. Twoja historia może być światłem dla kogoś, kto dziś szuka nadziei.

Świadectwa wiary

Przeczytaj także